„Obcy” to finałowe ogniwo muzycznego tryptyku zespołu Przekrój Misia. Po „Obrazkach na ścianie” i zrealizowanym również w naszym studiu „Śladzie na skale”, oddajemy w Wasze uszy krążek, który domyka wizję artystyczną lidera zespołu, Marka Misia. To płyta męska, szczera i bezkompromisowa – owoc blisko dwuletniej pracy w studio Silesia Music.
Zespół Przekrój Misia powstał 12 lat temu jako kwartet akustyczny, choć z czasem ich brzmienie ewoluowało w zaskakujących kierunkach. Album „Obcy” jest tego najlepszym dowodem. Choć teksty od zawsze były tu priorytetem, na tej płycie warstwa muzyczna zyskała niespotykaną wcześniej energię i spójność.
To fascynująca podróż przez gatunki: od surowego rocka i melancholijnego bluesa, przez gorące latynoskie rytmy i celtyckie brzmienia, aż po zaskakujący barokowy kwartet skrzypcowy. Marek Miś, który przez ponad 20 lat pisał piosenki – piosenki faceta dla facetów – wreszcie wyciągnął je na światło dzienne. Szykujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki!
przekrojmisia.silesia-music.pl
Ballada na początek wieku
Pasażer
Taki klimat, takie czasy
Wróg u bram
Takie życie
Synek
Obcy
Bez tekstu
Piękna Cudzoziemka
Paradoks
Dzień 2
Marek Miś – wokal, gitara (lider)
Jacek Wilczyński – harmonijka ustna
Michał Baranowski – instrumenty klawiszowe, perkusja
Tomek Cygan – gitara basowa
Gościnnie wystąpili:
Seweryn Wrona – gitara elektryczna
Adrian Kowalski – gitara elektryczna
Janusz Mikrut – saksofon
Miejsce nagrania: Studio Silesia Music, Zabrze
Czas realizacji: sierpień 2024 – luty 2026
Produkcja muzyczna: Michał Baranowski
Aranżacje: Marek Miś, Michał Baranowski
Projekt okładki: Marek Stefański
Fotografia: Grzegorz „Wirek” Wnęk
Szczególne podziękowania kierujemy do Wojciecha Ziomka (Spółka Cywilna VILPO) za niezwykłą hojność, która umożliwiła realizację tego wydawnictwa.
Osobne podziękowania dla Michała Baranowskiego za jak zwykle wspaniałą atmosferę, luz, poczucie humoru, pomysłowość oraz niezmierzoną wyrozumiałość, cierpliwość i – co najważniejsze – niezwykle podobny gust muzyczny, który pozwolił tej płycie w pełni wybrzmieć.
Weźcie głęboki oddech i odpalcie „Przekrój Misia”. To była długa droga, ale warto było czekać do finału.
